Wyjaśnijmy to sobie. Czy Senna to następca McLarena P1?

Od razu mówię, że możecie odetchnąć z ulgą. Ten imponujący brzydal nie jest bezpośrednim następca McLarena P1, mimo że P1 ma już 5 lat. Mało tego. Krystalizujący się powoli projekt BP23, czyli 3 miejscowy następca (duchowy) legendarnego McLarena F1 również następcą P1 nie będzie. Na prawilnego następcę Pe Jedynki poczekamy jeszcze kolejne 5 lat, także spokojnie. Po prostu McLaren rozszerza dość mocno lineup swoich wozów. Są/będą hybrydy. Są bardziej analogowe, klasyczne auta wyposażone tylko w silnik spalinowy. Są wersje bardziej i mniej luksusowe. A stricte torowe niewyścigowe? Na dziś dzień nie, bo przecież P1 GTR wyszedł w malutkiej liczbie, był cholernie drogi i nie jest już produkowany. Zresztą do niego jeszcze wrócę.

Czym jest zatem Senna?

Senna to w zasadzie wóz torowy, ale taki z homologacją drogową. Bazujący na karbonowej wanience Senna waży raptem 1198kg. Jeżeli połączysz tę masę  z 4.0 Twin Turbo, który produkuje 800KM i 800Nm, lepkimi oponami i szalonym aero, dostaniesz na bank killera torowego, który zawstydzi prawdopodobnie większość wyprodukowanych do tej pory aut drogowych. Piszę prawdopodobnie, bo niestety na ten moment nie mam zielonego pojęcia jakie to kręci czasy, baaa nie wiadomo nawet jakie ma osiągi. Robiąc prostą matematykę, można policzyć, że auto ma lepszy stosunek mocy do masy niż absurdalnie szybki McLaren P1. A to już jest coś.

Nazwa

Nazwy chyba nikomu nie muszę tłumaczyć. Nniemniej pierwszy raz od jakiegoś czasu, z samego nazewnictwa wozu nie dowiemy się ile ma mocy. W Przypadku modeli 720S czy 650S czy 675LT czy 570S było od razu wiadomo. W przypadku Senny łatwo będzie jednak zapamiętać. Auto ma 800 koni i piękną nazwę modelową. Bratenek Aertona o imieniu Bruno jest zresztą mocno związany z marką i to właśnie on podjechał Senną na jego pierwszą, światową premierę w UK. Czy Ayrton byłby dumny z tego projektu? Cholera wie. Kupującym było jednak wszystko jedno. Cała populacja została sprzedana zanim pojawił się egzemplarz produkcyjny. Marketing McLarena działa widać bez zarzutu.

Na zewnątrz

Naturalnie każdy z nas zadaje sobie pytanie. Kto u licha projektował ten samochód? Dlaczego to jest takie brzydkie? Dlaczego to jest takie brzydkie z każdej strony? Bo to ma przede wszystkim jeździć. Każdy panel ma tu swoją aerodynamiczną funkcję. Samochód wygląda z zewnątrz jak niezły bałagan projektowany po kawałku przez innego inżyniera. Niemniej aerodynamicznie tworzy jedną całość. Senna to po pierwsze funkcja. Po drugie forma. Cel? To jest wóz zadaniowy. Ma po prostu wykręcić najlepszy czas na każdym możliwym torze.

Designersko ma jednak kilka smaczków. Po pierwsze spójrzmy na drzwi które w środkowej części są przejrzyste. Widzieliście to już kiedyś? Było coś takiego w prototypie BMW i3, ale nikt nie odważył się wdrożyć tego zabiegu do produkcji. Wg legend te przeszklone drzwi mają służyć do tego, żeby kierowca widział, czy trafia w szczyt zakrętu. Myślę jednak, że to bzdura, bo kto by odrywał wzrok od toru na walcząc z czasem i patrzył pod nogi, czy dobrze jedzie. Alternatywnie ta część drzwi może być karbonowa.

Ciężko też nie zwrócić uwagi na tylne, podwójne skrzydło, które może i jest zamontowane w nieco dziwnym miejscu i burzy proporcje, ale tu znów w grę wchodzi funkcja nie forma. Co najlepsze te ogromne płaty są aktywne. Przy maksymalnym hamowaniu zmieniają kąt nachylenia i służą jako hamulec powietrzny. Z tyłu ciężko pominąć również potężny dyfuzor wykonany z jednego kawałka karbonu. To również konieczny zabieg aerodynamiczny. Gdzieś pomiędzy skrzydłem a dyfuzorem znalazła się potrójna końcówka wydechu. Jak będzie brzmiał Senna? Zobaczymy. Bruno Senna na prezentacji wozu nie przekraczał raczej 1500rpm, więc ciężko cokolwiek powiedzieć.

Wewnątrz

Deska rozdzielcza z pewnością będzie Wam znana, bo pochodzi z modelu 720S i tak jak w 720S obraca się w zależności od naszych preferencji. Jak to działa? Tak to działa. Poza tym od razu rzucają się w oczy karbonowe fotele wyściełane dosłownie kilkoma gąbkami dla minimum wygody. Są dwie dobre wiadomości, skoro tutaj jestem. Po pierwsze. McLaren dostosuje ich kształt do Ciebie, jeżeli jesteś jednym z 500 klientów, którzy zakupili to auto. Po drugie. Są regulowane i co najlepsze fotel kierowcy przesuwa się razem z panem centralnym, gdzie znajduje się choćby selector skrzyni biegów.

Jeżeli spojrzycie na drzwi od wewnątrz to nie ma w nich nawet jednego guzika. Dlaczego? Bo całe sterowanie szybami przeniesiono do kokpitu na sufit. Tam też znajduje się guzik start/stop i pokrętło odpowiadające za tryby jazdy. Muszę przyznać…czad! Zresztą jeżeli chodzi o same okno otwiera się tylko i wyłącznie dolna część. Zresztą. Skąd ja to znam?

Centralnie na desce rozdzielczej zamieszkał ogromny wyświetlacz, który posłuży do podglądania nawigacji, ustawiania telefonu, czy mediów. Auto wbrew pozorom, wyposażone jest w opcjonalne audio.

Trochę techniki

Jak już wcześniej wspomniałem auto napędzane jest zamontowanym centralnie 4 litrowym Twin Turbo, które produkuje 800 koni i 800Nm. Nie ma tutaj żadnej technologii hybrydowej jak w P1. Po prostu uturbiony motor spalinowy. Co ciekawe silnik mocniejszy o ponad 60KM od spalinowego 3.8 Twin Turbo z McLarena P1. Silnik Senny to nawiasem znana nam jednostka z McLarena 720S. Tradycyjnie w przypadku McLarena cały moment obrotowy trafi na tylne koła. Ciekawą nowością w przypadku Senny są jednak hamulce karbonowo ceramiczne. Te osiągają optymalną temperaturę o wiele niżej niż w poprzednich modelach McLarena, przy czym są mniejsze i lżejsze. Wadą jest niestety czas produkcji tak skutecznych tarcz hamulcowych. Proces ich wytwarzania trwa bowiem 7 miesięcy. Zawieszenie? Hydrauliczne pracujące z układem double wishbone. W trybie jazdy race obniża się aż o 5cm, a aerodynamika zwiększa wtedy docisk o 40%.

Co? Gdzie i za ile?

Senna zostanie zbudowany w ilości 500 sztuk. Jeżeli spodobała Ci się idea McLarena dopiero teraz, no to niestety jest już za późno. Wszystkie auta zostały sprzedane już przed premierą. Cena w UK to 750 000 GBP (ok 3 500 000zł). Co ciekawe to podobna cena, za jaką można było nabyć nowego McLarena F1 w latach 90. Czy to dużo? Zależy jak na to spojrzeć. Trzymiejscowy projekt BP23, o którym wspomniałem Wam wyżej, będzie 2x droższą propozycją i prawie 5x rzadszą, bo powstanie ich raptem 106 sztuk.

Czy wszystkie auta stworzone do kręcenia jak najlepszych czasów na torze muszą być brzydkie?

A skądże!!!

Zresztą umówmy się. Popatrzcie tylko na 1000 konnego McLarena P1 GTR, który co prawda kosztował te 10 000 000 zł i był 10x rzadszy niż Senna, ale również powstał jako stricte torowy niszczyciel. Stał się nawet obiektem zainteresowania firmy Lanzante. Panowie z Lanzante wzięli swego czasu na warszatat 5 GTRów i przekonwertowali je na wersje drogowe (LM). Efekt? 6:43 na Nordschleife. Właśnie z tym czasem będzie musiał się zmierzyć prawdopodobnie Senna. Trzymam za Ciebie kciuki brzydalu! Serio.

McLaren_P1_GTR_test_05

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here