Pożegnanie z Sevillą nie było wcale takie proste. Zostawiłem za sobą pola kwitnącego rzepaku, tysiące drzew pomarańczowych i temperatury w okolicach 30 stopni.  A to przecież pierwsza połowa marca. Jedzenie? Przepyszne. Spróbuj nie odpłynąć kosztując najlepszych Jamón serrano, lub rozmaitych tapas.  Papugi? Są i to nawet w nadmiarze, bo terroryzują inne, mniej egzotyczne ptaki. Sevillę można również pokochać za fantastyczną architekturę, bogactwo kulturowe, flamenco i miejsca, które kojarzysz z filmów. To właśnie tu kręcili niektóre sceny „Gry o Tron” czy elementy „Gwiezdnych Wojen”. Planeta Naboo to przecież nic innego jak Plaza de Espana.  Assanin’s Creed – yhm, to też tu. Stolica Andaluzji jest zjawiskowa i możesz śmiało dopisać ją do listy 100 miejsc, które odwiedzisz przed śmiercią. Nie będziesz rozczarowany.

Zwiedzanie zwiedzaniem, ale poleciałem tam przecież testować opony i fury, więc do rzeczy.

MONTEBLANCO

To był poniedziałek. Miasto opuściliśmy bladym świtem i ruszyliśmy autokarem w kierunku Circuito Monteblanco. Zimno było jak cholera. Na szczęście dali mi kompletny kombinezon rajdowy, którego na koniec wcale nie chciałem oddać, a oddać musiałem. Wiesz jak jest. Nawet bez oka i z zajęczą wargą  wyglądasz w takim stroju jak milion dolarów. Wysłałem selfie mojej Rejczel. Zakochała się na nowo.

Sam tor wyścigowy Monteblanco to miejsce przeznaczone do profesjonalnego motorsportu z nitką długą na 4,5km. Oferuje kilometrową prostą zakończoną ostrym prawym, różnice wysokości i kilka ślepych, bardzo wymagających zakrętów. To właśnie tutaj odbyła się prezentacja najnowszej opony Michelin, która ma zastąpić tak bardzo cenionego przez właścicieli aut sportowych Pilot Super Sporta. To właśnie przy jej budowie Michelin chce pochwalić się doświadczeniem zdobytym choćby w Le Mans, WRC czy Formule E i udoskonalić to, co było już przecież bardzo dobre.

MICHELIN PILOT SPORT 4S

Czym jest PS4S? Pilot Sport 4S to opona typu UHP (Ultra High Performance) kierowana do entuzjastów dynamicznej jazdy, którzy cenią sobie gumy o najwyższych osiągach (300kmh/h+). Zainteresuje osoby,  które 20% czasu spędzą na torze, a 80% na drodze. Jeżeli odwrócisz te proporcje, to patrzysz w kierunku dużo agresywniejszej gumy Pilot Sport Cup 2 (semi slick). W przypadku tego typu ogumienia chodzi o to, aby kształt opony zmieniał się jak najmniej podczas dużych przeciążeń. W PS4S bieżnik jest asymetryczny, a mieszanka nie jest jednolita na całej szerokości gumy. Z zewnątrz zastosowali mieszankę, która ma zagwarantować super przyczepność w zakręcie przy dużych przeciążeniach. Wewnętrzna część opony to już mieszanka dostosowana do mokrego asfaltu i doskonałej przyczepności przy przyspieszaniu i hamowaniu. Opona podczas niezależnych testów przeprowadzonych przez DEKRĘ oraz TUV SUD zajęła 1 miejsce w 4 kluczowych kategoriach w segmencie UHP: hamowanie na suchej nawierzchni, hamowanie na mokrej nawierzchni, trwałość, oraz szybkość okrążenia na suchej nawierzchni. Dodatkowo PS4S posiada rant dbający o bezpieczeństwo felgi, a jeżeli masz taki fetysz, to jest aksamitna w dotyku. Taki drobny, miły dla oka smaczek. Co jest w środku takiej gumy? Nie powiem Ci, bo to prawdopodobnie jakaś technologia kosmiczna strzeżona nie mniej niż przepis na Coca Colę. Zresztą oni też nikomu nie mówią. IMG_3938

My będziemy mogli przekonać się jedynie jak Pilot Sport 4S sprawuje się podczas hamowania na mokrym, suchym asfalcie oraz podczas slalomu. W związku z tym dostajemy trzy typy broni: Audi S3, VW Golf R oraz BMW 340i. Niestety próby nie odbywają się na samym torze, a na specjalnie przygotowanym, ogromnym placu. Jak się później okazuje tor zostawili nam na deser, do bardziej zaawansowanej i dużo intensywniejszej zabawy. Pogoda jest ładna. Temperatura z godziny na godzinę podnosi się. Zachmurzenie umiarkowane. Sucho. IMG_3916IMG_3934IMG_3922

Pierwsze zapoznanie z Pilot Sport 4S zakończone sukcesem. Opona świetnie sprawdziła się podczas hamowania na suchej nawierzchni. Na mokrej wręcz wybitnie. Do tego auto podczas hamowania zachowywało się niezwykle stabilnie. W slalomie na suchym również doskonale dała sobie radę. Golf R przy dynamicznej jeździe prowadził się neutralnie. Nie miał tendencji ani do podsterowności ani do nadsterowności. Wraz z rozgrzaniem opony jej skuteczność ewidentnie wzrastała. Pozwalała na skutecznie dobieranie linii w zakrętach. Tempo przejazdów rosło, a ona wcale nie chciała się poddać.IMG_3936

Jak się sprawdzi w użytkowaniu drogowym? Czy jest głośna? Jak będzie się zachowa na mokrym asfalcie? Nie mam pojęcia. Próby ograniczały się tylko do tych trzech czynności. Jeszcze w tym roku mam nadzieję będę mógł to sprawdzić, bo testy PS4S kończę z lekkim niedosytem. Mogę napisać tylko i wyłącznie o pierwszych wrażeniach. A te są super pozytywne.

Pokrzywdzeni mogą czuć się jedynie właściciele aut z kołami w rozmiarze 17, 18”, czy 21”, bo rozmiarówka PS4S rozpoczyna się na 19 a kończy na 20 calach.IMG_3940

FRANCUSKI PRZECINAK NA SLICKU

Po kilku godzinach z PS4S wsiadamy do busa i jedziemy na wyznaczoną część toru gdzie czekają na nas profesjonalni kierowcy wyścigowi. Dostaję kluczki do Renault Clio Cup, ubranego w gładkie opony typu slick przeznaczone stricte do motorsportu. To właśnie w takich warunkach testuje się technologie wykorzystywane później przy produkcji opon drogowych, a ja  mam przez chwilę zaznać jak to jest. To mój absolutny debiut za kierownicą auta wyścigowego, więc jestem lekko zestresowany. Owszem, jeździłem kilka razy wyczynowymi wozami jako pasażer i to z różnym skutkiem. Pierwszy raz w Porsche 911 GT3 Cup dostałem chwilowego ataku klaustrofobii. Drugi raz myślałem, że mi pękną jądra, a wypadające gałki oczne wybiją przy hamowaniu przednią szybę. Przeciążenia były niemiłosierne. Zastanawiałem się nawet przez chwilę, czy to jeszcze przyjemność, czy już może kara. IMG_3964

IMG_3952IMG_3950IMG_3954Tym razem wsiadam jednak za kierownicę i cieszę się jak dzieciak. Jak już zdołasz się tam wgramolić pomiędzy labirynt rur i zmieścić swój tyłek w całkiem ciasny kubeł, to po odpaleniu auta pojawia się pytanie: jak tym u licha ruszyć? Po pierwsze musisz wcisnąć sprzęgło, następnie trzymając niebieski guzik na kierownicy wrzucasz z łopatki jedynkę (sekwencja). Wyścigowe sprzęgło działa praktycznie zero jedynkowo. Używasz go tylko do ruszania i pełnego zatrzymania auta. Podkręcasz obroty do 3-4k i daje Ci 30% szans, że ruszysz bez kangura. To norma. Jak już uda Ci się wyjechać z pit stopu trzeba pamiętać o rozgrzaniu slicków do temperatury operacyjnej (90st?). Ja wsiadłem w drugiej rundzie, kiedy już opony były rozgrzane i mogłem swobodnie cisnąć bez obawy o aaltonena. Niemniej kolega na słabo rozgrzanych slickach dość szybko obrócił auto w zakręcie. A to przecież ośka. Da się? Da się.IMG_3956

Pierwsze na co zwrócisz uwagę to mało wyrafinowana, ale super skuteczna skrzynia biegów, która potraktuje Cię brutalnie (100ms). Na Twoje szczęście masz przed sobą shiftlight, który ułatwi moment zmiany biegu. Druga niespodzianka to hamulce bez serwo, które traktujesz z użyciem siły. Dużej siły. Pamiętaj, że nie masz ABSu, także wszystko robisz siłowo, ale z wyczuciem. Trzecia rzecz to praca zawieszenia w połączeniu z mega przyczepnymi oponami. Już w pierwszym zakręcie mam wrażenie, że w apex mogę celować na milimetry. Przyczepność jest doskonała. Opona lepi nieziemsko.  Do tego dodaj super efektywny dyfer, który pomaga wgryźć się w zakręt, a gwarantuje Ci banana na twarzy od pierwszego zakrętu, aż po zjazd do Pit Stopu. Fantastyczna zabawka, która jak się później okazuje, była jednak jak Maybach w porównaniu do bolidu Formuły 4. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że poczułem się przez chwilę jak nastolatek robiący licencję kierowcy wyścigowego w Gran Turismo 2. Mega.

NA DESER F4

Muszę przyznać, że do samego końca nie wierzyłem w to, co za chwilę nastąpi. Wsiadając do samolotu byłem przekonany, że to będzie co-drive. Podjedzie jakiś pros specjalnie przystosowanym bolidem i będziemy sobie jeździć w parze. Jak w F16. On z przodu za sterami a ja z tyłu modlący się o to, żeby nie odpłynąć i nie nahaftować sobie w kask od przeciążeń. A Michelin dobrze i dużo karmi – pamiętaj. Najdziwniejsze jest to, że dopiero jak ochłonąłem kilkadziesiąt minut po jeździe F4, zdałem sobie sprawę, że spełniłem właśnie swoje marzenie. Owszem to jest super w sportowym samochodzie jak masz manualną skrzynię, niską masę, dobre opony, a wprowadzając auto w poślizg nawiązujesz z nim wręcz intymną relację. Tutaj to jest inny świat. Dosłownie każdym porem na skórze czujesz auto i muśnięciem kierownicy wprawiasz je w ruch. Wibracje są na tyle duże, że rozmazuje Ci się obraz. Skrzynia daje kopa jak potrójne espresso popite Red Bullem. Niebywałe, mistyczne wręcz przeżycie. A to przecież przedszkole F1! Auto o mocy 185 koni i wadze 480kg. Rozgrzane slicki powodują w zakrętach przetasowanie wszystkich organów wewnętrznych. Płuca prawdopodobnie zamieniają się miejscami z wątrobą i nerkami, a mózg prosi, żebyś zwolnił. Przy hamowaniu i szybkich zakrętach aż ciężko jest oddychać. Wszystko to w skromnej karbonowej wanience posadzonej na 4 slickach zwanej dalej samochodem. Kosmos. Najfajniejsze jest to, że jesteś tylko Ty i maszyna w pełni oddana Twojej władzy. Obok nie siedzi nikt, a nad Tobą jest tylko niebo. Nie mam wątpliwości, że to właśnie te kilka okrążeń były najintensywniejszym doznaniem w moim motoryzacyjnym żywocie. Mój respekt do kierowców o niebo szybszych i bardziej zaawansowanych F1, wzrósł o dobre 300%. Jaki to musi być hardkor, to aż boję się myśleć.IMG_3971

IMG_3973IMG_3946IMG_3975IMG_3960All In All. Fantastyczny event. Pierwsze zapoznanie z PS4S niezwykle budujące, ale świat slicka i wyścigówek zabiera Cię do alternatywnej rzeczywistości, z której już chyba nie ma powrotu. Rzeczywistości, która jest uzależniająca jak jedzenie Nutelli ze słoika za pomocą słonych paluszków. To po prostu pasja. Muszę się tylko nauczyć hamować lewą nogą, zrzucić 10kg i szukać kogoś, kto przysponsoruje takiego starego pryka.

Dzięki!


 

Tekst: Grzegorz Ciźla

Zdjęcia: Grzegorz Ciźla

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here