Tak między Bogiem a prawdą, to słaby ze mnie fan dużych limuzyn. OK – jest jeden wyjątek: nowe Maserati Quattroporte (V8 Twin Turbo). Przyczyna jest trywialna: w samochodzie najważniejsze jest dla mnie to, co się dzieje za kierownicą a wiadomo przecież nie od dziś, że tego typu auta starają się być ciężkie, wielkie, dostojne i wygodne do granic możliwości. Dlatego też na polskiej premierze S klasy serce nie zabiło mi jakoś specjalnie mocno. Zabiło natomiast na parkingu przed polskim HQ Mercedesa, bo stało na nim co najmniej kilka wymarzonych, ociekających kosmicznymi osiągami aut. Przecież nie samym Mercedesem człowiek żyje!

Warto było jednak pójść na premierę nowej eSki z kilku powodów. Zanim samochód pojawił się w całej okazałości, o odpowiedni klimat eventu zadbał Pan Włodzimierz Zientarski. Opowiedział swoim niskim głosem kilka słów o historii eSki i nie ukrywam kilku ciekawych newsów na temat flagowego Mercedesa wbił mi do mojej opornej głowy. Oprócz przemówienia WZ miał też miejsce występ pewnej ( mea culpa – nie pamiętam ani nazwiska ani imienia) pięknie śpiewającej Pani, która swoim czarującym głosem wprowadziła w uszy gości siedzących przy okrągłych stołach błogi nastrój.

Premiera 2013 Mercedes S-Class_5

Wróćmy jednak do konkretów. Mercedes zaprezentował tego wieczoru S 350tkę. Auto w kolorze srebrno-niebieskim pojawiło się na scenie około godz. 21:11. Wyglądało bardzo dostojnie, elegancko i dość lekko jak na swoje niebanalne rozmiary. Praktycznie żadnych ostrych krawędzi, smukłe linie ciągnące się od przednich świateł po tylny zderzak – to zarejestrowało moje oko. Wrażenie pozytywne mimo, że to przecież dość skromna wersja w porównaniu do nowego S63, czy S65 AMG. Coś tam z AMG jednak było – z pewnością felgi – prosty wzór, który osobiście wpisuje się w me gusta i to od kliku dobrych lat.

W nowej eS zrobiło się przede wszystkim zielono. Nie dosłownie, rzecz jasna. Dla wszystkich chętnych dostępne będą aż 3 różne hybrydy, gdzie podstawowym modelem pozostanie auto z 6-cio cylindrowym dieslem „Bluetec”. Żeby napisać o wszystkich ciekawostkach technicznych musiałbym tu siedzieć i klepać w klawiaturę do końca weekendu, skupię się więc zatem na kilku istotniejszych kwestiach… S klasa 2013 to raczej ewolucja „starszego” auta niżeli kompletnie nowy wynalazek. Nowy model wykonany po części z aluminium jest 50% sztywniejszy w kwestii skrętności bocznej. Poza tym, do przekazania napędu użyto siedmiobiegowej skrzyni. 9-cio biegowa pojawi się w przyszłym roku. Nie kupicie żarówki do nowej S – klasy. Nie będzie nigdy takiej potrzeby. Gdzie nie zajrzałem tam LED-y. Dodatkowo z tego co mi mówiła znajoma ( sam nie sprawdziłem) w schowku „na rękawiczki” przed pasażerem znajduje się miejsce na perfumy, perfumy Merccedesa dla samochodu!. Podobno takie, które nie wsiąkają w ubranie ani tapicerkę. Może to i dobrze, bo jedne z nich nazywają się „Downtown Mood”. Także nie tylko nacieszymy ucho w nowej eSce ( bo audio jest doskonałe) ale i nawąchamy się (mam nadzieję) przyjemnych zapachów. Co ciekawe możemy to zrobić w całkiem wygodnej pozycji, bo siedzenia rozkładają się do kąta 43 stopni. W środku oprócz wyświetlaczy zamontowanych do tylnych siedzeń ( skojarzyły mi się nie za dobrze z tymi z A klasy, czy tam CLA – zwał jak zwał) jest totalnie luksusowo. Zachwycałem się niedawno zagłówkiem w nowym, dużym Range’u. Tutaj jest podobnie – aż mi się oczy przymknęły na moment jak kotu drapanemu pod szyją. Zobaczcie zresztą na jednym ze zdjęć jak wygląda obsługa ustawień tylnego fotela i ile daje możliwości. Świat i ludzie…

Premiera 2013 Mercedes S-Class_10

W S klasie 2013 będziemy mogli wybrać między 4rema wersjami długości: Standard, long, extra long i Pullman ( ta ostatnia ma zastąpić Maybacha). Pytanie jak długie mamy nogi i jak bardzo chcemy się wyciągnąć? Przednie siedzenia rozkładają się do tego stopnia, że mogą służyć jako podnóżki dla przysypiających na tylnej kanapie.

No nic, tyle ode mnie – zacieram ręce i czekam sobie z niecierpliwością na obydwie wersje AMG, żeby zobaczyć ( jeżeli będzie taka okazja), czy to auto jest w stanie dostarczyć choć trochę przyjemności z jazdy.

Tymczasem zapraszam do galerii zdjęć!

gc

P.S. bardzo miło było choć kilkoro z Was poznać i przekonać się, że nie istniejecie tylko i wyłącznie w internecie ale macie również twarze, ręce, nogi i swój głos w sprawie! Ania i Tomek – bardzo dziękuję za zaproszenie!

Poprzedni artykułTest drive Maserati GranTurismo
Następny artykułTest drive Maserati Quattroporte 2014

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj