„Zwolnij…”
…mówi do mnie stanowczy, spokojny głos z prawego fotela. Najpierw zakazał wyłączyć PSM (Porsche Stability Management), a teraz każe mi odpuścić na długiej prostej startowej Toru Poznań. „Co za człowiek?” myślę sobie i patrzę w jego stronę z wypisanym na czole WTF!? Nie po to przecież siedzimy w 400 konnym Macanie Turbo, żeby jeździć na ćwierć gwizdka! Chyba zobaczył w mojej twarzy lekki wyraz niezadowolenia, bo szybko uzupełnił wypowiedź.
„Zwolnij, żeby zostawić sobie kilkaset metrów do poprzedzających nas aut (Macan S, Macan S diesel), wtedy pozwolę Ci polecieć najszybciej jak to możliwe”.

No i teraz rozumiem Panie Marcinie Turski! Zwalniam zatem i zastanawiam się jak on u licha przy wzroście grubo ponad 190cm ścigał się takimi autami jak Fiat 126p, Cinquecento 900, czy Peugeot 106 Rallye. Nawet Macan wygląda przy nim jak nieduży compact. No ale… dość już o mistrzu. Pogadajmy o samochodzie.
Wnętrze:
Kabinę Macana można jeść łyżkami, bo jest po prostu świetna. Szczerze mówiąc, to wolę Macana zdecydowanie oglądać od środka niż z zewnątrz. A w środku w sumie typowo – Porsche’owo czyt. idealnie. Jeżeli jeździłeś/aś wcześniej jakimś innym modelem Porsche będziesz czuć się jak w domu. Centralna konsola wydaje się być na pierwszy rzut oka zaśmiecona stosem przełączników, co może początkowo przerażać. Jak się jednak przyjrzysz bliżej to większość ustawień jest znajomych. To, co dla mnie najważniejsze przy jeździe po Torze to naturalnie naduszany z szerokim uśmiechem guzik o imieniu SPORT PLUS. Aktywne Zawieszenie auta przechodzi w tym momencie w tryb sportowy, wyostrzają się bodźce z układu kierowniczego, a PSM pozwala na więcej. Do tego wyborna siedmio-biegowa skrzynia PDK zmienia biegi na max swoich możliwości. PDK jest zresztą w Macanie standardem. Zresztą kto jeździł, ten wie jak bardzo można ją pokochać.

Patrząc przed siebie ciężko nie zawiesić oka na kierownicy. Powiem krótko: to dzieło sztuki, które przypomina mocno ster hiper hybrydy – Porsche 918 SPYDER. Kierownica wolna jest od guzików odpowiedzialnych za zmianę biegów (takich jak np. w Porsche 911 (997.2) 4S z PDK). Znajdziemy tutaj średniej wielkości łopatki. Bardzo mnie to cieszy, bo nie jestem fanem obsługi skrzyni za pomocą ww. guziczków. Pozycja za kierownicą nie jest jednak wymarzona. Nie ma efektu ubierania się w samochód tak jak w Caymanie czy 911. Nie zapominajmy jednak, że to SUV. No właśnie i tu nasuwa się pytanie. Czy Porsche Macan jest autem sportowym?
Zbliżamy się z Marcinem do pierwszego, ciągnącego się w nieskończoność zakrętu zwanego pieszczotliwie „Babą Jagą”. Punkt hamowania oznaczono podwójnymi słupkami więc mój procesor może pracować trochę lżej niż ostatnio w Caymanie S, gdzie wszystko odbywało się z różnym efektem „na czuja”. Auto mimo dużej masy (1925kg) i braku ceramiki hamuje świetnie. Z pewnością lepiej niż Ci się wydaje. Przy skręcie pojawia się umiarkowany body roll , Macan delikatnie przechyla się pod wpływem siły odśrodkowej, ale nadal nie straszy i nadal się słucha. Napęd na wszystkie koła (Torsen) działa bez zarzutu, samochód po utracie przyczepności zachowuje się neutralnie z lekką tendencją do podsterowności przy bardzo agresywnym wyjściu z zakrętu. To auto nie prowadzi się jak samochód sportowy, ale nie prowadzi się również jak miałki, rodzinny SUV. Wrażenie zza kierownicy są bliższe prowadzeniu szybkiej limuzyny, czy przerośniętego hot hacza. Dobry znak!

Wersja Turbo, którą właśnie jedziemy, jest szybsza, ma wieczny apetyt na obroty i znajduje przyczepność tam gdzie S i S Diesel jej nie mają. Auto przyspiesza w 4.8s do setki więc śmiało można powiedzieć, że lata. Dźwięk nie jest może jakoś nadmiernie inspirujący, ale i tak cieszy.
Kolejny, łagodny zakręt (2) pokonuję spokojnie z gazem w podłodze zahaczając przy okazji o tarkę (co za uzależniający dźwięk!). Dohamowanie do zakrętu nr 3 i zbyt agresywne wejście skutkuje podsterownością i rozminięciem z „apexem”, ale to nie wina Macana tylko moja. Tor obnaża przy okazji wszystkie słabości w technice jazdy. Na szczęście Marcin na bieżąco omawia ze mną błędy i pracujemy nad ich poprawą. Okazuje się, że prawe zakręty pokonuję stanowczo za szeroko, co pokazuje dużo mniejsze wyczucie prawej strony auta. Po kilku wskazówkach mistrza zaczyna iść dużo lepiej i widzę po jego minie, że zaczyna być ze mnie dumny. Lepszy tor jazdy, celniejsze punkty hamowania i po kilku kolejnych zakrętach dojeżdżamy do 9tki, która zawsze budzi mój niepokój. Zakręt sprawia wrażenie płytkiego i oszukuje mnie notorycznie, że nie muszę nic a nic odpuszczać. Rzeczywistość jednak pokazuje, że zdecydowanie muszę! Zdejmuję więc nogę z gazu dohamowując lekko. Macan zacieśnia w tym momencie tor jazdy i sprawia wrażenie jakby miał polecieć lekkim bokiem. Elektronika jednak czuwa i prostuje tor jazdy. Nawierzchnia tego dnia jest sucha, pogoda świetna więc granice można przesunąć najdalej jak to możliwe. Na szczęście nikomu krzywda się nie dzieje i po cholernie trudnej kombinacji zakrętów 11,12,13 składamy się w szybki , ostatni prawy do „mety”.

Tak mniej więcej wyglądało jedno z dwudziestu (chyba) pięciu kółek Macanem po torze Poznań. Pozwolili spróbować mi każdego z aut i wycisnąć z niego ostatnie soki. Diesel zrobi na Tobie wrażenie kolosalnym momentem obrotowym (580Nm), natomiast moc rzędu 258 koni przy masie 1880kg sprawia, że puchnie na głównej prostej. 3 litrowa wersja S w benzynie jest szybka i zwinna natomiast nie budzi jakichś nadmiernych emocji. Dopiero najmocniejsza 400 konna wersja Turbo sprawia, że zaczynasz się uśmiechać i nie do końca wierzysz, że SUV może być tak skuteczną bronią nawet w warunkach torowych. Macan nie pozostawia złudzeń. Jest świetnie wykonanym SUV-em, który da Ci więcej niż oczekujesz. Entuzjasta sportowej jazdy nie będzie piał z zachwytu, ale z pewnością po kilku kółkach wysiądzie uradowany.
Moja ocena: Porsche Macan TURBO 5,5/7
gc
























