W ten sierpniowy, gorący weekend miałem podróżować moim ulubionym autobusem linii 520, poodpychać się na longboardzie pod Stadionem Narodowym, lub po prostu iść na spacer nad Wisłę zobaczyć, co się tam znowu wyprawia. Wylądowałem z moją uroczą asystentką w Kazimierzu Dolnym i to za kierownicą BMW M6. Nie mogło być lepiej.

Kamil odpowiedzialny między innymi za „prasówki” zadzwonił do mnie w piątek mniej więcej w porze lanczowej. Od Kamila odbieram zawsze, nawet podczas jedzenia mojego ulubionego buksa z grillowanym serem Halloumi, bo warto.

Ja: Co tam? Pytam. Choć przecież wiem po co dzwoni i już mam zaciesz.
K: A…mam coś dla Ciebie. Odpowiada spokojnym tonem.
Ja: A co takiego? Przez głowę przelatuje mi kilka opcji (od i8 przez M4 z Akrapem na 135i kończąc)
K: Nie powiem, wpadaj zabrać o 16, będziesz zadowolony.
Ja: Roger That Lieutenant. Jestem!

IMG_9117
Wsiadłem więc w pośpiechu w krwisto czerwony, zatłoczony człowiekiem tramwaj i pognałem migusiem do Mordoru. To właśnie tam w jednym z zyliona szklanych domów mieści się centrala BMW Polska. Przywitałem się z Kamilem i jak zwykle pojechaliśmy windą na minus 10 do podziemnego garażu, gdzie obok bandy Miniaków pomieszkują mniej i bardziej urodziwe bawarianki.

IMG_9143
Zauważyłem ją z daleka i kopara opadła mi z hukiem. Aż stanąłem na chwilę z wrażenia i mówię do Kamila z lekkim niedowierzaniem „No nie mów….”. Na stronie BMW piszą, że wygląda jak zwierz czający się do skoku. Dla mnie wyglądała wtedy jak Salma Hayek, która tańczy tak samo jak robiła to w filmie „Od zmierzchu do świtu”. A tańczy tylko dla Ciebie, bo poza nią nie widzisz kompletnie nic! Słuchaj, minę to ja miałem mniej więcej taką >> *o*

IMG_9097
Prawda jest taka, że gdziekolwiek jej nie zaparkujesz, zamienia inne samochody w nicość. Choćbyś bardzo chciał i tak ich nie zauważysz. Do tego ten kolor. Słodki Jezu, lepiej bym sobie jej nie wymarzył. Piękna, seksowna i charyzmatyczna. Bogini moja! I wiesz co było najlepsze? Ta świadomość, że Kamil przekaże mi zaraz klucz do jej serduszka. A eMka to przecież seks bomba o wielkim sercu. Ponad 4 litry pojemności, 8 garów w układzie V o mocy grubo ponad 500 kucy. Zresztą nie sama moc robi tu robotę, a niedorzeczny wręcz moment obrotowy. Ale o tym za chwilę.

IMG_9115
„Z bliska czar pryska”.

Jak to zazwyczaj bywa z superlaskami mają swoje wady. Pasuje Ci skóra w dotyku, smak, zapach i do tego wizualnie jest petardą. Wystarczy jednak, że się odezwie i barwa jej głosu skutecznie studzi Twój entuzjazm, obniżając tym samym jej rating na Twojej osobistej skali zajebistości o kilka punktów bazowych. Tak też jest w przypadku eM 6. Ta nienaganna uroda nie idzie w parze z dźwiękiem. Auto nie brzmi. To znaczy brzmi, ale tak jak brzmiały samochody w pierwszych częściach Gran Turismo z Plejstejszyn 2. O ile jesteś starym koniem i to w ogóle pamiętasz. M6 wydaje z siebie jakiś dźwięk, ale to nie jest to co stawia Ci wszystkie włosy dęba. Uwodzi spojrzeniem – to fakt. Ledowe oczęta są piękne i nie przejdziesz obok nich obojętnie. Rozczarowuje natomiast głosem i to bardzo. Nikt nie szuka przecież ideałów, ale przecież nie muszę Ci tłumaczyć, że sportowy wóz musi działać na wszystkie Twoje zmysły. Niektóre nawet oszukują, bo lepiej brzmią niż jeżdżą. Z pewnością w tym przypadku jest to częściowo zasługa turbin. Przecież poprzedni, 10 cylindrowy silnik brzmiał, a z aftermarketowymi wydechami nie brzmiał, on GRZMIAŁ.

IMG_9145
Pech również chciał, że do M6 przesiadłem się z niewiarygodnego Caymana GTS (love is in the air..). Kolejny pech chciał, że jeszcze pierwszego dnia pojechałem na te same zakręty co Caymanem GTS, co obnażyło kolejną słabość eMki. Trakcja. Przy tył napędzie i momencie obrotowym rzędu 680Nm masz pod prawym butem ogromną siłę z którą nie radzą sobie szerokie jak biodra Hayek 20 calowe kapcie. Musisz mieć Grande Cojones żeby korygować tor jazdy na prostej nawet do 150 km/h (TCS off). eMka jest niepokorna. Więcej zakrętów przejedziesz w poślizgu niż na pełnej przyczepności. Jeżeli jesteś drogowym łobuzem, który z rozkoszą zapina kontry gdzie tylko może, to szykuj kasę co kwartał na nowe opony. Szydziłem nawet ostatnio trochę, że M6 ma mniej przyczepności na super suchym asfalcie niż Porsche 911 (991) GT3 RS wyposażone w semi slicki na mokrym. Coś w tym jest.

Czego nie musisz się bać? Że Cię nagle pogryzie i powiesi na najbliższej latarni, bo wszystko dzieje się progresywnie, dostojnie z wielką dozą elegancji. Można się z nią szybko zaprzyjaźnić i łatwo dogadać. Ma swój charakterek, ale idzie na ustępstwa. I chwała jej za to.

IMG_9125
Co zatem dobrego oprócz pięknej twarzy i doskonałej aczkolwiek niefiligranowej figury? Serce i wnętrze. eMka oddycha z pomocą potężnego uturbionego silnika. Moc jest wszechobecna. Przyspieszenie zatrważające. Nawet nie wiesz kiedy dobijasz do ogranicznika prędkości. Pozbawiona kagańca rozpędzi się grubo ponad 300 km/h. Nie mam co do tego najmniejszych wątpliwości. Ten przypływ mocy jest uzależniający. Sprawia wrażenie abstrakcyjnie szybkiego auta, do którego trzeba mieć respekt. Ma w sobie dzikość i animusz rodem z GTRa, ale w przeciwieństwie do Godzilli napęd trafia tylko na tył. Nie będziesz więc operować gazem w systemie binarnym, bo ta część operacyjna wymaga czułego traktowania. Dość precyzyjny układ kierowniczy pozwoli Ci na dobrą komunikację z przednią osią a ceramiczne hamulce zrobią robotę na wielokrotnych dohamowaniach z potężnych prędkości. A o te tutaj niezwykle łatwo.

IMG_9147
Na Twoje szczęście, poczujesz się w niej jak król. Fotel jest kosmicznie wygodny, jakość materiałów fenomenalna, a zegary analogowe. Czułem się równie dobrze jak w S500 Coupe, którą miałem okazję niedawno się przejechać. Centralnie umieszczony tablet aka wyświetlacz podoba mi się natomiast o wiele bardziej niż w Mercedesach. Nie wygląda jak szajs za 99,90 zł z promki u Biedronki. Bardziej przypomina flagowy towar ze stoiska z nadgryzioną Antonówką. Jakościowo jest doskonale. eMka sprawia wrażenie dojrzałej, dostojnej, ale też i zdrowej rozmiarowo. To nie jest małe, klaustrofobiczne auto sportowe przystosowane do wgryzania się w każdy zakręt na centymetry. To bardzo szybkie, luksusowe i dość ciężkie GT. I jako takowe sprawdza się wspaniale.

IMG_9149
Cena? Myślę, że egzemplarz ze zdjęć to koszt rzędu 750-800 tysięcy. Kamil do dziś trzyma specyfikację w ścisłej tajemnicy. To bardzo dużo pieniędzy, a do tego jeszcze ta królowa wdzięku jest ofiarą dużej deprecjacji. Z drugiej strony popatrz na nią, rozgość się, wciśnij gaz i jedź ze swoją ukochaną na drugi koniec Polski. Wtedy docenisz ile tak naprawdę jest warta.

IMG_9135
Aaaa byłbym zapomniał o najważniejszym. Przepraszam wszystkie dziewczęta, którym złamałem kark M6stką przez ten weekend. Wybaczcie! Do czasu AMG GT obiecuję, że ten nietakt już więcej się nie powtórzy!

Fakty:
Silnik: 4,4 V8
Moc: 560 koni / 6000rpm
Moment: 680 Nm / 1500rpm
Waga: 1925kg
0-100 kmh: 4.2s
Vmax: 250 kmh (oe)
Cena: od 618 000 PLN brutto (po mojej konfiguracj ok 750 000 zł)

Ceny wybranych opcji dodatkowych:
Lakier: Błękit San Marino (ze zdjęć) 0 PLN!!!
Koła: 20” Double Spoke 343 M: 11 915 PLN
Pełna skóra Merino pomarańcz Sakhir z fotelami pełnofuncyjnymi M: 38 894 PLN (też przecieram oczy)
Bang & Olufsen: 25 098 PLN
Hamulce karbonowo-ceramiczne: 44 623 PLN

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here