Witaj, nazywam się John Anderton. Mam 40 lat. Mieszkam w pięknym, nowoczesnym i przeszklonym apartamencie w centrum Waszyngtonu. Pracuję w Agencji Prewencji. Od 2048 aresztujemy ludzi zanim zdążą popełnić przestępstwo. Naszym sukcesem jest bezpieczeństwo. Od sześciu lat nikt nikogo nie zabił. Wszystko dzięki trójce naszych jasnowidzów, których wizje mogę obserwować za pomocą tomografii optycznej. Zawiesina fotonowa, w której żyją jest dla nich pożywką, ale i zarazem płynnym przewodnikiem wzmacniającym ich wizje. My odczytujemy tylko białe światło przed i po absorpcji przez ich mózg. To wystarczy. Jasnowidze nie śpią, ale też nie są wybudzeni.

IMG_9908
Na co dzień towarzyszy mi wiele ciekawych technologii. Wszystkie drzwi otwierają się przede mną po uprzednim skanie tęczówki. Gazety, które czytam są mocno interaktywne, a ich treść zmienia się na bieżąco. Często korzystamy z jetpaków gdy lecimy na akcję z kolegami z roboty. Ciekawi Cię czym jeżdżę? Oczywiście, że…Lexusem 2054. Chciałem pojeździć iÓsemką ale mój kumpel Steven Spielberg na potrzeby Raportu Mniejszości wsadził mnie do Lexusa. Mógł poczekać z filmem do 2009 kiedy to we Frankfurcie debiutował koncept auta. Damn.

IMG_9916
No właśnie. Czego John mógłby spodziewać się po nowym i8? Z pewnością wtopiłby się w tłum w tej jakże odległej i różowej przyszłości. W teraźniejszości ja nie miałem na to szans. Aparycja tego stworzenia jest nawet mocniej ode mnie oderwana od rzeczywistości. W i8 lśnisz i z automatu zyskujesz status gwiazdy. A parkując iÓsemkę gdziekolwiek na mieście i wysiadając z auta z gracją, zyskujesz już tytuł ARCY gwiazdy. Dlaczego? Przez otwierane do góry „Lambo doors”. Są szałowe. Nie musisz być Tomem Kruzem, który zagrał Johna Andertona w świetnym filmie Spielberga, żeby przyciągać wszystkie spojrzenia. Wystarczy, że wysiądziesz z i8. Wizualny impakt auta jest podobny do tego, który dostaniesz w Ferrari F12 Berlinetta czy Lamborghini Aventadorze i to bez dwóch zdań. Różnica polega na tym, że w Avku czy F12 ktoś w nagłym przypływie zazdrości i agresji, może Cię zbesztać, wyzywać od Kanalii i Złoczyńców, a na i8 ludzie patrzą z zachwytem. Pozwolą Ci się też dołączyć do ruchu jak będzie taka potrzeba, byleby mogli popatrzeć i kosztem własnych obowiązków zrobić Ci zdjęcie. Komórkowego paparazzi obudzisz nawet w posiadaczu Nokiii 3310. Kciuki skierowane do góry i wyrazy podziwu będziesz kolekcjonować na każdym przejechanym kilometrze. Poziom atencji godny supercara. Bez cienia zwątpienia. I to wszystko za 1/3 ceny wyżej wymienionych. Niestety miejscami dostaniesz też 1/3 mniej, ale o tym za chwilę.

IMG_9898

Z czego jeszcze oprócz wyglądu mógłby być zadowolony John Anderton? Z pewnością skorzystałby z możliwości bezszelestnego poruszania się hybrydową Beemką w trybie eDrive. Moc auta wynosi wtedy raptem 131 KM i przekazywana jest jedynie na koła przednie (FWD). Na zwykłe poruszanie się po mieście to zupełnie wystarczy. Stacje benzynowe możesz omijać wtedy szerokim łukiem, natomiast przyda Ci się znajomość miasta pod kątem słupków RWE, lub długi kabel do gniazdka, bo i8 w eDrive to wygłodniały zwierz.  Możesz, co prawda odzyskać część energii w trakcie jazdy, ale nie jest to w pełni satysfakcjonujące rozwiązanie.

IMG_9914
John ucieszy się również z wszechobecnej super technologii, silnika spalinowego, hybrydowej mocy i osiągów. Tak jest. Piszę to z pełną świadomością. Jak spojrzysz na papier to uśmiejesz się do rozpuku. Rzuć okiem na rubrykę „pojemność silnika” a potem na auto i ze skrzywioną miną chrząkniesz What Tha FCUK? Bo Jacka Danielsa pijałeś pewnie z butelek o większych pojemnościach. Pod tą nieziemską skorupą znalazł się 3 cylindrowy silnik BMW Twin Power Turbo o pojemności uwaga! 1,5 litra. I nie zdziwi mnie jeżeli będziesz drwił dopóki nie skorzystasz z jego dobrodziejstw. Nie dość, że mieszka w odpowiednim miejscu (centralnie z tyłu) to dysponuje do tego mocą 231 koni i momentem równym 320 Nm. Tak, nadal nie robi to na Tobie wrażenia, bo więcej mocy mają współczesne Hot Hacze. Zrób jednak szybką matematykę. 231KM napędzanych benzyną + 131KM napędzanych prądem daje w efekcie 362KM, które są w stanie wystrzelić to auto w 4,4s do setki. Wystrzelić i to dosłownie, bo w trybie hybrydowym auto dysponuje napędem na 4 koła i założę się, że rusza z miejsca dużo sprawniej niż dowolna eMka. Skąd tak dobry wynik? Spytaj inżynierów, którzy ulepili ważące niecałe półtorej tony i8 z aluminium, włókien węglowych, plastiku wzmacnianego karbonem i Bóg wie czego jeszcze. Czy John byłby zadowolony z jego brzmienia? Jeżeli dałby się nabrać na dźwięk płynący z głośników to tak. Wiem, że to kłamstwo godne silikonowych aktywów Casey Jean Parker z Bay Watch, ale to też może się przecież podobać.

IMG_9902

Co jeszcze robi robotę w i8? Moment obrotowy na żądanie, zawieszenie i sztywność nadwozia. Wciskasz gaz przy dowolnych obrotach i combo o zapachu benzyny z prądem daje o sobie zdecydowanie znać. Auto przyspiesza momentalnie i mocno ciśnie Cię w fotel. Ciekawe jest przy tym połączenie tak bardzo sztywnego nadwozia ze świetnie wybierającym zawiasem. Rzuć jej dowolną nierówność pod dość wąskie, 20 calowe koła. Poradzi sobie z gracją. Tak jest, w i8 jest bardziej komfortowo niż sportowo i jeżeli tego właśnie John oczekujesz od swego auta to właśnie to dostaniesz.

IMG_9926
Czym Anderton byłby rozczarowany? Wnętrzem, które nie zaskakuje kompletnie w przeciwieństwie do kosmicznej skorupy. Tam gdzie to tylko możliwe występują surowce odnawialne i „przetworzone butelki”. Wsiadając do i3 czujesz się jakbyś wpadł do ciotki, która urządziła mieszkanie w stylu skandynawskim i robisz wow. Wsiadając do i8 możesz czuć się rozczarowany. Już sam proces wsiadania jest wyjątkowo upierdliwy. Zanim kupisz i8 zapisz się lepiej na zajęcia z Jogi. Po pierwsze musisz najpierw wepchnąć tam tyłek prosto w fotel, bo inaczej nie sforsujesz ultra szerokiego, karbonowego progu, potem dopiero wkładasz nogi.   Wnętrze skutecznie pozwoli Ci zapomnieć jak oderwanym od rzeczywistości autem jedziesz właśnie po mieście. Jest schludne, na swój sposób eleganckie, ale jeżeli nie chwytasz garściami całej Eco filozofii, która stoi za „i” będziesz rozczarowany. Przynajmniej John mógłby być. Centralna konsola jest mocno plastikowa, guziki są jeszcze mocniej plastikowe a siedzenia w kolorze brązowym średnio przypadły mi do gustu (szybko się zużywają przez gimnastykę przy wsiadaniu i nie trzymają mocno za boki). Ciekawie robi się nocą, gdy kabinę rozjaśnia niebiesko oświetlenie wnętrza. W połączeniu z elektronicznymi wyświetlaczami tworzy to bardzo fajny klimat.

IMG_9912
Układ kierowniczy. Nie jest wymarzony. Nie ma bezpośredniej komunikacji przedniej osi z podłożem takiej jak choćby w 911 czy Mercedesie AMG GT. Wszystko działa dość lekko, ale precyzja prowadzenia nie jest tu ewidentnie na pierwszym planie. Być może jest to wina przednich wąskich opon? Standardowo i8 kontaktuje się z powierzchnią za pomocą ogromnych na 20 cali ale wąskich na 195mm „gumek” (przód). Ja co prawda miałem do dyspozycji opcjonalne dwieście piętnastki. Nie wiem na ile poprawiają one stan rzeczy, ale tu zdecydowanie mogłoby być lepiej. Podsterowność? Dzień dobry. Nadsterowność? Wyłącz ESP (całkowicie), znajdź wystarczającą ilość miejsca, a dowiesz się ku Twej uciesze, że w i8 można też zaliczyć boka. Nie jest to jednak naturalny dla niej stan rzeczy.

IMG_9910
John nie byłby również zadowolony z elektrycznego zasięgu. W trybie eDrive po pełnym naładowaniu możesz pokonać do 33km. Dysponujesz wtedy mocą 131 KM, nie zużywasz oczywiście benzyny i korzystasz jedynie z napędu na przód. W pełni elektryczną iTrójką robiłem około 100 kilometrów „na baku” i śmiałem się, że trochę mam z nią jak z AjFonem – non stop jest rozładowana. Szczerze Ci się przyznam, że w ciągu 24h nie miałem możliwości naładować auta z kabla, ani czasu, żeby podkarmić ją ze słupka RWE. Opcją czystego, bezszelestnego jeżdżenia nie nacieszyłem się więc zbytnio, a auto dostałem niestety „bez prądu”. Co pociesza? Że to i tak więcej niż McLaren P1 (do 31km) i Porsche 918 Spyder (do 11km).

IMG_9906
Podczas testu liczyłem na to, że jadąc do Łodzi w najbardziej agresywnym trybie SPORT podładuję trochę silnik elektryczny. Masz wtedy dostęp do pełnej mocy, a cały proces odzyskiwania energii i ładowania prądem ma miejsce choćby podczas hamowania.  Nie możesz jednak zapomnieć, że mocno przyspieszając zużywasz tą energię na bieżąco. Wynik? Auto podczas licznych hamowań doładowywało się raptem na 3-5 kilometrów, co po chwili znikało w imię soczystej, dynamicznej jazdy. Co się dzieje, gdy wykorzystasz już cały prąd? Masz 231 koni z silnika benzynowego przekazywane za pomocą 6cio biegowej automatycznej skrzyni biegów na tył (RWD).

IMG_9922

John Anderton spytałby w tym układzie czy w takim razie i8 to typowy przykład „More show than go?”. i8 jest pełne sprzeczności. Z jednej strony dostajesz festiwal technologiczny i nieziemski wygląd. Z drugiej dyskusyjne wnętrze, nieduży silnik i dźwięk z głośników. W trybie sport ma jednak coś ciekawego do powiedzenia i wracając po całym dniu do domu zakomunikowałem mojemu pasażerowi z uśmiechem na ustach, że „Kurcze Piotrek, chciałbym mieć to auto!”. Ma wiele wad, ale jest na swój sposób bardzo ciekawym, super nowoczesnym stworem. Jeździ się nią przyjemnie, świetnie przyspiesza, daje radość w trybie sportowym (o ile masz full mocy!) i wygląda jak Millenium Falcon wśród samochodów. Jest świetna w całej swoje niedoskonałości. Dla mnie symbolizuje potężny krok w przód. Jestem niesamowicie ciekaw i kibicuję mocno dalszemu rozwojowi całej tej współczesnej technologii. ŁaŁ.

Co Ty na to John?

P.S BMW a może by tak….hmmmm….Mi8? 3:)

IMG_9918

Dzięki, że przeczytałeś!

#gcos


Auto dostarczyła firma: HFT Brokers organizator akcji: „Zyskaj przewagę na starcie”, weź udział w konkursie i wygraj BMW i8 https://lp.hftbrokers.pl/konkurs/?cid=konkurs_18_8_3_1_3

SPECYFIKACJA:

Silnik spalinowy: 1499cc 3 cylindry (napędza tył)

Moc: 231KM

Moment obrotowy: 320Nm

Silnik elektryczny | Moc: 131 KM (napędza przód)

Moc systemowa: 362KM (elektryk + spalina) przy napędzie AWD

eVmax: 120 km/h

Vmax: 250 km/h

0-100 km/h: 4.4 s

Koła: 195/50 R20 (przód) | 215/45 R20 (tył) / testowany: 215/45 R20 (przód) | 245/40 R20 (tył)

Cena: od 597 000 PLN brutto / testowany: 650 233 PLN brutto

WYBRANE OPCJE DODATKOWE:

Niebieskie pasy bezpieczeństwa: 1747 PLN (fajne)

Kryształowy lakier biały z niebieskim akcentem: 7643 PLN

Pasek niebieski na zaciskach hamulcowych: 1529 PLN (zakryty przez wzór felgi)

Felgi wzrór: Turbine 20″: 7861 PLN (takie jak na zdjęciach)

Relfektory laserowe: 41 000 PLN (ja nie miałem)

HUD: 6070 PLN

Harman: 3930 PLN (polecam, bo zwykłe audio gra średnio)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here