To była pierwsza sobota lipca. Jedynie świadomość, że wsiadam do najładniejszej współczesnej 911stki była w stanie wyciągnąć mnie z łóżka o tak nieludzkiej porze (5am). Na ulicy Mazowieckiej w Warszawie stał jeszcze zapewne szwadron taksówek czekających, aż ktoś wypije ostatniego drinka i dopali papierosa wytaczając się z klubu. Targa spała grzecznie w garażu. Na rozbudzenie otworzyłem ten jej cudny dach, żeby mogła swobodnie oddychać. Swoją drogą w „cabrio” przez 90% czasu jest za gorąco, lub za zimno. Świtało, także było idealnie. Pojechaliśmy wspólnie na Pragę na zdjęcia. Po 2ch może 3ch godzinach ganiania się z dronem mogłem w końcu wrócić na swoją stronę Wisły. Miasto dopiero kładło się spać, a drogówka zaczynała polowanie na gniewnych, nieposłusznych i pijanych.

Jechałem bardzo spokojnym tempem mostem Poniatowskiego w stronę centrum. Jechałem w korowodzie innych, zwykłych aut czarnym, niedużym Porsche a i tak mnie wypatrzył. Wystrzelił zza filara przez 2 pasy w moją stronę z lizakiem w dłoni zapraszając kulturalnie na pobocze. Przyspieszenie od 0-10 km/h miał chyba lepsze niż Targa 4S ruszająca z Launch Control. Podszedł, a ja przywitałem go uśmiechem, bo nie miałem nic za uszami. Nie minęło 20s jak zaczął wypytywać o auto. Najpierw wyraził zachwyt nad wyglądem…”Piękne to Porsche”, spytał „Jak się sprawuje?”, „Ile kosztuje?” i „ile pali?”, pochwalił się nawet, że jeździł taką po torze Poznań ze Szwagrem i stwierdził, że (cytuję) „zdejmowała kapcie!”. Chwilę żeśmy pogadali, a alkomat w międzyczasie wskazał same zera. Pan w mundurze pożyczył mi na odchodne „szerokiej drogi” i poszedł polować dalej…

IMG_0783

Droga nie była jednak szeroka, bo wybrałem trasę z Warszawy do Sandomierza przez Kozienice. Czemu Sandomierz? Bo to podobno „mały Rzym”. Ma świetną, pięknie położoną starówkę, odnowione bulwary nad Wisłą i dobrą kawę mrożoną (kiedyś tanią, teraz już w złodziejskiej cenie jak ze Starbaksa). Mogłem jechać szybszą trasą przez Radom, ale stwierdziłem, że to bez sensu. Targa z otwartym dachem średnio toleruje prędkości powyżej 110/120 km/h – szczerze mówiąc jest pod tym względem beznadziejna. Robi się cholernie głośno, czuć wibracje i cała przyjemność z jazdy traci sens. Z zamkniętym dachem pozbywamy się problemu, ale po co komu w takim układzie tego typu auto? W klasycznym Cabrio jest podobno znacznie lepiej pod tym względem. Wierzę na słowo.

To niby jedna z wielu 911stek i to na dodatek czarna, a zagina czasoprzestrzeń jak żadna inna. Pomyśleć, że to kwestia tej niewielkiej, przeszklonej części nadwozia i pałąka w stylu retro. Taka mała rzecz a cieszy. Cieszyła nie tylko mnie, ale i przechodniów i innych kierowców. Zaciekawiła jakiegoś faceta, który zaczepił mnie na Harley’u w korku, gościa wcinającego burgera na Olkuskiej, no i wyżej wspomnianego policjanta. Nawet jakiś spotter zapolował na mnie niedaleko „Placu Mazgaja”, ale dopiero jak zobaczył tył auta (wybredny typ).

Fajnie pojechać czymś takim poza Warszawę do mniejszych miast i miejscowości, bo wtedy dopiero widać ciekawe reakcje ludzi. W Kozienicach niektórzy schodzili z rowerów, robili zdjęcia, zaczepiali podczas tankowania. Czułem się jakbym jechał wściekle zielonym Lamborghini Gallardo przez Radom. Najlepszy był jednak moment otwierania/zamykania dachu (19s), co możesz zrobić zresztą tylko na postoju. Miny ludzi były bezcenne. Moja również i to za każdym razem, gdy patrzyłem na ten proces bawiąc się dachem zdalnie. Samochód wygląda wtedy dosłownie jak przygotowujący się do wojny Transformer. Na wsiach w okolicach Sandomierza mało nie pospadali z dachów jak ją zobaczyli. Praktycznie każdy kogo mijałem został odciągnięty od swojej rutynowej czynności i szukał po kieszeniach telefonu, żeby pokazać w domu co widział.

Do celu z Warszawy jechałem jakieś 3,5h (ok. 200km). Nie pamiętam, szczerze mówiąc żebym kiedykolwiek jechał dłużej w te strony. No może kiedyś PKSem, lub z rodziną Maluchem na początku lat 90tych. Nie pamiętam też jednak żebym jechał z większą przyjemnością i większą uciechą na twarzy.

IMG_0805

Po Boxsterze S wnętrze Targi wydawało się wręcz luksusowe i dużo, dużo wygodniejsze, choć wizualnie praktycznie identyczne (jak to w Porsche zresztą). Siedzi się jakby trochę wyżej, ale miejsca jest sporo więcej. Z pewnością więcej niż w 911 (997) 4S Coupe. Nie zmienia to faktu, że gdzie nie zerkniesz tam widzisz i czujesz jakość. Fotele, sportowa kierownica, deska rozdzielcza, konsola centralna, czy dźwignia od dwusprzęgłówki PDK…baa nawet czcionki na zegarach są idealne. Niemiec potrafi. Kilka czerwonych akcentów w postaci pasów bezpieczeństwa, czy zegar od pakietu Sport Chrono i w tym dosyć smutnym, poukładanym wnętrzu z pakietem karbonowym robi się cieplej i weselej. Nic mi więcej do szczęścia nie potrzeba. Nic.

IMG_0786

Największe wrażenie robi jednak jazda Targą 4S. Jako GT jest bowiem fenomenalna. Zawieszenie aktywne (PASM) w połączeniu z PDCC (sys. aktywnych stabilizatorów przeciwdziałających przechyłom) działa cuda. Pomimo potężnych 20 calowych kół (z niskoprofilowymi oponami o szerokości ponad 30cm z tyłu) jazda tym autem w trybie normalnym/komfortowym to czysta rozkosz. Z najbardziej agresywnego trybu jazdy-Sport Plus nie korzystałem praktycznie w ogóle. Z trybu Sport-sporadycznie. Targa Jest tak miła, tak łatwa w prowadzeniu, tak przystępna, że mógłbym nią zjeździć całą dziurawą Polskę wzdłuż i wszerz. PDK działa jak zawsze jedwabiście gładko i bardzo celnie. 7dmy bieg pojawiał się chyba przy niecałych 70 km/h. Przy mocnym bucie-redukcja z 7 na 2 trwa chyba z 1/100s. To auto wręcz płynie i magicznie utrzymuje stabilną pozycję w zakrętach. O przyczepność i bezpieczeństwo dba na bieżąco świetny napęd na 4 koła i system kontroli trakcji PSM, który możesz swobodnie wyłączyć. I tak będzie Ci ciężko wyprowadzić ją z równowagi.

IMG_0804

Pozostaje więc pytanie jak Targa sprawuje się jako auto sportowe? Przecież to 911stka. Powiem tak…tam gdzie Boxsterem S (1320kg z centralnym silnikiem) pojedziesz na milimetry, tam Targą na centymetry. Jest cięższa o 110kg od 911 Coupe . Waży 1575kg z dwusprzęgłową PDK (manual 20kg mniej), co oznacza, że jest nawet cięższa od 4S Cabrio. W ciasnych nawrotach przy agresywnej jeździe zacznie wyjeżdżać przodem, ale gdy silnik wejdzie w swoją ulubioną fazę powyżej 5000rpm szukuj się na to, że w przyjemny sposób zacznie uciekać tył. Wolnossącego boxera trzeba bowiem piłować na wyżyny i to jest właśnie cudowne. Przy opcjonalnym sportowym wydechu (konieczność) i otwartym dachu usłyszysz jak na Ciebie warczy. Ryk jest na tyle mięsisty i potężny, że może uzależnić. Nie zmienia to faktu, że mi osobiście nie chciało się jej piłować. Jazda dynamiczna? Jak najbardziej, ale agresywna? Niekoniecznie. Najlepiej to się Targą jeździ spokojnie, dostojnie i z klasą.

Autem przejechałem około 700km w ciągu 4ch dni i cieszę się z każdego jednego kilometra spędzonego w jej towarzystwie. Jest piękna, świetnie wykonana, szybka i bardzo, bardzo wygodna w swoim sportowym duchu. Można się zakochać. Ciężko się odkochać, dlatego też tęsknię.

IMG_0812

Dane techniczne:

Silnik: 3800cm3
Moc: 400 koni | 7400rpm
Moment obrotowy: 440 Nm | 5600rpm
Napęd: AWD
Vmax: 294 km/h
0-100 km/h: 4.4s (PDK LC SPORT+)
Spalanie: miasto koło 25 litrów z otwartym dachem || trasa: 11,5 litra z otwartym dachem w teście

Cena auta podstawowa: €146 808 (622 466 zł)
Cena auta testowanego: €188 400 (798 816 zł)

Wybrane opcje dodatkowe:

*sportowy wydech: €3215
*PDK: €4331
*PASM + PDCC: €3964
*BOSE nagłośnienie: €1747
*sportowe siedzenia: €2790

Amen.

1 KOMENTARZ

  1. Moja ulubiona recenzja. W ogóle uwielbiam Twojego bloga, którego odkryłem raptem kilka dni temu (sic!). Fanpage na Fb, czy profil na Instagramie obserwuję od dawna, ale stronka jakoś uszła mojej uwadze. Tak jak pisałem – rzetelne teksty, piękne lokalizacje, cudowne samochody i niesamowite zdjęcia. Grzegorzu – TRZYMAJ TAK DALEJ!
    Pozdrawiam,
    Bartek

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here