Surfing na ponad 2m falach w Oceanie Indyjskim, pierwsze wylądowane raley na wakeboardzie, zjazd ul. Tamka w Warszawie w środku nocy na longboardzie tuż przed rozpędzonym autobusem. Do tego dodaj lody czekoladowe od Hagena, kryjące się pod nazwą „Secret Sensations Chocolate Fondant”, czy niedzielny cruising Ferrari Testarossą przy bicie z Miami Vice. Oto właśnie mój „short list” rzeczy lepszych niż seks. Po ostatniej środzie dodaje do listy kolejną pozycję. Jest nią bez wahania upalanie Porsche 911 GT3 991. Jezu, aż mnie wywija w chińskie 8 jak sobie przypominam ten dzień. Przepadłem i nie mogę do dziś pozbierać myśli. Jak narkoman po najlepszym tripie w życiu.

IMG_4126

„Sku#$%Y^syn!” tylko tyle byłem w stanie z siebie wykrztusić w odpowiedzi na pytanie pasażero-właściciela o treści „Jak jest?”. Potem zacząłem się najzwyczajniej w świecie chichrać, jakbym był posiadaczem żółtych papierów co najmniej od kilku dekad. Tak się składa, że wyjeżdżałem właśnie z tunelu i byłem cały zlany gęsią skórą z podniecenia. Wszystkie włosy stały mi dęba. Nawet te, których teoretycznie nie powinienem mieć. Już wcześniej jadąc za kierownicą GT3 przerzuciłem takie ilości mięsa, że już wiem dlaczego nie nagrywam filmików. Ten w tunelu nagrałem, ale nie pokażę, bo wstyd. Po prostu co chwile byście słyszeli piiiiipczenie lub jak u Abstrachujków kraczącą wronę.

IMG_4133

GT3 991 to jest jedno z tych aut, gdzie zastanawiasz się mocno „Czy to się dzieje naprawdę”? Obroty budują się powoli. Musisz je sobie wypracować. To nie jest Porsche Turbo S gdzie dostajesz w plecy potężnym momentem (750Nm na oberboost) już od około 2000rpm. Tutaj jest inaczej. To wolny ssak, który zabierze Cię na wysokość obrotowego K2. Pracujesz więc mocno wyczulonym pedałem gazu i odpowiednim biegiem na doznanie, które czeka Cię za kilka chwil. Skrzynia w trybie manualnym, drugi bieg 2000 może 2500rpm i rozpoczyna się wspinaczka. Lornetkę (sportowy wydech) mam włączoną cały czas, a szyby opuszczone przez większość czasu. Nie wyobrażam sobie nawet jednego kilometra przejechanego z „wyciszonym wydechem”. 3000….4000…5000 obrotów. W normalnym samochodzie brałbyś oddech i szykował palce prawej ręki do zmiany biegu, a tu lecisz dalej, bo zabawa tak naprawdę jeszcze się nie zaczęła. Dochodzisz do 6000, a dokładnie do 6250rpm i zaczyna się bardzo szybka, cholernie głośna wspinaczka na 9cio tysięcznik. Boże, co za uczucie. Centralnie umieszczony obrotomierz pokazuje redline na 9ciu tysiącach obrotów. Nie do pomyślenia Ryk silnika jest potężny. Czujesz się tak jakbyś stał na koncercie The Prodigy przy samym głośniku i wsłuchiwał się w najlepszą partię „Smack my bitch up”. Rozmawiać się nie da i dobrze, bo kto by chciał słuchać pasażera czy radia zamiast ryku wysokoobrotowego-6cio cylindrowego boksera. 475 koni pojawia się trochę wcześniej, bo przy 8250rpm, ale przecież chcesz wejść na szczyt i ciśniesz ją dalej. PDK mam włączone w trybie Sport, więc zmiana na 3ci bieg trwa jakąś jedną dziesiątą sekundy. Towarzyszy jej przestrzał z wydechu i wtedy właśnie żałuję, że nie mam podczepionego GoPro gdzieś na zderzaku, żeby Ci to dokładnie pokazać. Opisać się tego nie da. Jeździłem różnymi modelami Porsche z PDK, ale to które jest w GT3 to jakaś kompletnie inna bajka. 3ci bieg, ta sama historia, ta sama wspinaczka w okolice orgazmicznych 9000 obrotów. Nie patrzę na prędkościomierz, bo i tak wiem, że za to co robię powinienem pójść do więzienia. Za dobrze to wszystko smakuje, żebym umiał sobie odmówić. Auto przyspiesza fenomenalnie, opcjonalny karbonowy fotel kubełkowy trzyma mnie kurczowo za uda, biodra i tors, a czerwony pas dba o moje bezpieczeństwo. Nie tylko zresztą on. Patrzę przez prawe ramię do tyłu i widzę klatkę bezpieczeństwa, przez którą nawet ciężko przecisnąć kurtkę zimową, a co dopiero jakiś bagaż. Wszystko jest tak jak być powinno, tak jak tego oczekuję i co najważniejsze czuję się ubrany w samochód, a podczas jazdy jestem jego integralną częścią. Uwielbiam to!

IMG_4139

Rzucam okiem na mojego kumpla-pasażera i dziwię się, że ma do mnie tyle cierpliwości i jeszcze nie narobił w gacie, gdzie ja Pampersa powinienem już zmienić ze 4x. Nie ze strachu a ze szczęścia. Auto zachowuje się jak naleśnik na patelni. Jest całkowicie sprasowane z podłożem. Nie ma mowy o jakichkolwiek przechyłach nadwozia. Ciężko jakkolwiek wyprowadzić je z równowagi. Przyczepność w zakrętach jest niesamowita, a to przecież napęd na tył, połowa lutego i zimowki! Szerokie zimowki, bo 295tki i to posadzone na złowieszczych, czarnych 20” felgach z central lockiem. Swoją drogą musisz zobaczyć GTtróję na żywo, żeby docenić jej sukowaty charakter. Niby kolejna 911stka 991 a tak różna, tak wściekła, przyczajona, niska i wk$%&*Iona. Gotowa wystrzelić w 3,5s do 100 km/h i zabrać Cię w okolice 315km/h. Kosmos. Najważniejsza jest jednak więź, która tworzy się z autem po kilku minutach. Pod stopami i w rękach masz nerwy, ciało i krew – żywy organizm, który niesamowicie sprawnie się z Tobą komunikuje. Kierownica jest tłuściutka, obszyta alkantarą i to właśnie za jej pomocą napadasz z niebywałą skutecznością na każdy, nawet najostrzejszy i najtrudniejszy zakręt. Mały ruch kierownicą i GTtrója reaguje ze zwinnością kotki syjamskiej. Wszystko, co robi w Twoich rękach czyni z absolutną gracją. Depnij mocno na wyjściu z zakrętu, a pomimo czuwających sytemów bezpieczeństwa delikatnie postawisz ją bokiem. Mała kontra i ogień. Waży odrobinę ponad 1400kg, a zachowuje się jakby ważyła z pół tony mniej. Cudo!

IMG_4145

Ogromnym zaskoczeniem jest komfort w tym aucie. Z jednej strony jest ekstremalnie niska i nie ma mowy o podjeżdżaniu nawet pod najniższy krawężnik (zainwestuj w podnoszenie przedniej osi jeżeli nie chcesz kaleczyć jej o leżących policjantów). Do tego ma kubły, jest u licha bezkompromisową GTtróją, a jednak ma w sobie pewną cudowną miękkość i czułość, która sprawia, że przejeżdżasz autem 400-500 kilometrów i nie jesteś wykończony. Baaa…tego samego dnia miałem okazję ubrać się w nie mniej cudowną Carrerą S 993 w manualu i szczerze mówiąc była dla mnie o wiele bardziej okrutna pod względem komfortu. GT3 nie męczy, nie stresuje, za to cieszy i cholernie podnieca. Jeździłem agresywnie, nie zmęczyłęm się psychicznie. Wysiadłem, oddałem kluczyki i odprowadziłem ją wzrokiem. Przeszklonym wzrokiem, bo te kilka godzin w jej towarzystwie upłynęło jak 10min.

IMG_4150

Teraz czuję, że tęsknota i ekscytacja miesza się z pewną obawą. Czy można dostać jeszcze więcej od sportowego samochodu? Czy to może już jest absolutny szczyt szczytów? Nie wiem, może Ferrari 458 Speciale postawi poprzeczkę jeszcze wyżej. Oczywiście niebawem mam zamiar to sprawdzić. Niemniej 911 991 GT3 jest fenomenalna. Jest lepsza niż seks. Kocham ją.

Wada? No jest jedna-fakt. To nie ja jestem wpisany w dowodzie jako właściciel.

Dzięki, że przeczytałeś!

gc

Specyfikacja:
Silnik: 3.8 NA
Layout: RR (silnik z tyłu napęd na tył)
Moc: 475 koni przy 8250rpm (redline 9000rpm)
Moment: 440 Nm przy 6250rpm
Vmax: 315 km/h
0-100 km/h: 3,5s
0-200 km/h: 11,6s
Cena: od 701 500 zł brutto (780 000 zł testowany)

Ceny wybranych opcji dodatkowych:
Koła w kolorze czarnym – wysoki połysk: 2 969 zł brutto
Sportowe fotele kubełkowe: 17 079 zł brutto
Przyciemniane szyby tylne: 2 815 zł brutto
Hamulce ceramiczne: 47 255 zł brutto (w egzemplarzu testowanym stalowe)
Dywaniki: 919 zł brutto
Mocowanie fotelika dla dziecka na fotelu pasażera z przodu: 919 zł brutto
Porsche Communication Management (PCM) z nawigacją: 16 191 zł brutto

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here