Cześć!

Ostatni piątek był szalonym dniem. Tak jak większość porządnych obywateli miałem dotrzeć do pracy na godzinę 9.00. Dotarłem dopiero na 12.30. Powód? Najlepszy jaki mogłem sobie wyobrazić: Przejażdżka 565 konnym Aston Martinem Vanquish. Już na samą myśl, że zobaczę to auto po raz kolejny na żywo przebierałem nogami, a co dopiero jak będzie możliwość dotknąć jego lakieru, powąchać skóry, posłuchać jak gada i przejechać się…uffff.

Na spotkanie z Panem Marcinem z Aston Martin Warszawa ( Astony możecie kupić i serwisować od kilku lat w Polsce) przyjechałem z kolegą, który czekał w pogotowiu. Przyjechaliśmy, żeby było weselej ponad 500 konnym BMW M6, co pozwoliło sprawdzić jak się ma najszybszy Aston w porównaniu do kilkuletniej, nienajładniejszej ale nadal abstrakcyjnie szybkiej M szóstki.

Aston Martin Vanquish 2013_1

Zaparkowaliśmy, wysiedliśmy i ujrzeliśmy. Aston Martin Vanquish w srebrno-niebieskim kolorze stał zaparkowany przed wejściem do salonu. Miałem problem z refleksem, żeby złapać szczękę, która leciała z prędkością światła na „podłogę”. Mam nadzieję, że zobaczycie kiedyś to auto na żywo. Jest po prostu oszałamiające!. Linia nadwozia, ”paszcza”, elementy karbonowe, wyloty powietrza na masce i w przednich błotnikach, delikatny tylny spoiler i tylne światła nawiązujące do astonowskiego supercara one-77…wszystko to sprawia, że auto moim zdaniem jest najpiękniejszą istotą jaka aktualnie przychodzi na świat z łona matki motoryzacji.

Aston Martin Vanquish 2013_14

Jak już się napatrzymy na tą piękność z zewnątrz, można wejść do środka za pomocą klamki otwieranej na tzw. „cześć”. Czepiałem się wcześniej plastikowych guzików do otwierania szyb, czy klamki do otwierania drzwi. Po przejażdżce mam to kompletnie gdzieś. Wystarczy dźwięk budzącego się ze snu V12 żebym zapomniał o tych wszystkich pierdołach. Auto brzmi fenomenalnie. Śmiem twierdzić, że jest to jeden z najmądrzej gadających samochodów na świecie. Gdy przyspieszaliśmy na warszawskiej Saskiej Kępie, słychać nas było chyba po drugiej stronie Wisły – miazga!

Wow-factor? Aston przyciąga uwagę jak żadne auto. Obejrzy się za nim sportowiec z Pragi, businessman ze Śródmieścia, hipster z Powiśla ale i starsza Pani z ratlerkiem na smyczy z Mokotowa. Baaa sam ratlerek też się obejrzy. Gdzie nie zaparkujecie zbierają się komórkowi paparazzi z serią pytań na temat auta. Tu pomaga udawanie cudzoziemca jeżeli nie macie na to czasu tak jak my nie mieliśmy. Poprosiłem Pana Marcina żebyśmy pojechali w okolice Stadionu Narodowego, żeby wykonać kilka zdjęć – zgodził się bez wahania. Już po kilku minutach jak zaparkowaliśmy auto zaczęli zbierać się ludzie…tak to jest z Vanquishem – będziecie jak Natalia Si… na Narodowym podczas EURO 2012. Po prostu Was zauważą i nie odpuszczą.

Nie powiem Wam niestety jak się prowadzi Astona. Z kilku przyczyn nie mogłem usiąść za jego spłaszczoną po bokach kierownicą. Niemniej jednak wierzę, że i nim uda mi się za pewien czas przejechać. Z fotela pasażera też było dobrze, bardzo dobrze, niebiańsko dobrze!. Prawie 565 koni i 620 Niutonometrów radzi sobie z autem nadzwyczajnie. W zależności od ustawień zawieszenia Vanquish może być twardym, sportowym autem lub klasycznym GT, którym spokojnie można jeździć w dalsze trasy ( przynajmniej wg Pana Marcina, który spędził w nim część życia).

Aston Martin Vanquish 2013_10

Gdy wracaliśmy ze zdjęć jechałem za Vanquishem BMW M6stką. Auta przyspieszały bardzo podobnie więc można śmiało powiedzieć, że Aston „daje radę”. Zresztą…mogłem wtedy popatrzeć na niego w ruchu z zewnątrz, otworzyć szybę na oścież i delektować się tym wspaniałym dźwiękiem. Mógłbym tak za nim jeździć od rana do nocy, najlepiej przejeżdżając po drodze przez serię długich tuneli. Spójrzcie tylko na niego, posłuchajcie a gwarantuje Wam, że się po prostu w nim zakochacie. Może nie jest to najszybszy samochód na rynku, przynajmniej na papierze ( Lambo Aventador, czy Ferrari F12 Berlinetta są o wiele szybsze i nowocześniejsze) ale czy mają w sobie tyle klasy i piękna? Wg mnie nie.

Jeżeli chcecie żeby stał przed Waszym domem musicie naszykować około 1 500 000 zł. Ja zacząłem niedawno zbierać i jestem na dobrej drodze. Jak tylko dozbieram 1 499 573zł, dzwonię do Pana Marcina i ruszamy z tematem.

Zapraszam do galerii zdjęć!

gc

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here