Wiem, że wielu z Was wzdycha namiętnie do RS6 C7 i wiem też, że część z Was jest w posiadaniu tego zwierza. Ci co mają-twierdzą, że nie zamieniliby go na nic innego. Coś w tym jest… Z jednej strony mamy do czynienia z praktycznym, rodzinnym, pojemnym samochodem z drugiej zaś patrząc na osiągi na papierze każdy otworzy szeroko oczy i rozdziawi paszczę ze zdumienia. Nawet właściciel nowej, bazowej 911stki zostanie połknięty bez problemu ze świateł, a w starciu na autostradzie będzie mógł podziwiać jedynie zgrabny, eReSowy tyłek. Auto jest absurdalnie szybkie, bardzo wygodne (tryb komfort) i wygląda tak, że obraca wszystkie głowy bez względu na kolor nadwozia (apropos ten ze zdjęć to szary Daytona matowy +/- 30 000 zł).

Nie zdziwiłbym się gdyby ktoś chciał kupić RS6stkę dla samego wyglądu. Jest tak brutalna, napompowana i agresywna, że zaparkowana bezpośrednio przy niej RS7, wyglądała jak grzeczna, okrzyczana przez Panią przedszkolanka. Zresztą najlepiej zaobserwowałem to zjawisko w tym roku w Monte Carlo. Za Ferrari 458 i Porsche 911 nie oglądał się dosłownie nikt. Przelot mrocznej, czarnej jak oko Dartha Vadera RS6 obserwowali regularnie wszyscy. Jestem przekonany, że gdybym ją zobaczył we wstecznym lusterku jakiegokolwiek auta, narobiłbym ze strachu w gacie. Także ani Wam, ani sobie tego nie życzę. Widzicie gdzieś BMW M5, lub Mercedesa E63 AMG? Nie widzicie, bo E63 uciekło na widok wrednej paszczy RS6, a BMW w ogóle nie podjęło tematu budowy najnowszego SztrasenBahn Killera w wersji kombi. W kwestii wyglądu RS6 rozdaje karty i proszę ze mną nawet nie dyskutować na ten temat.

IMG_9411

 

Do tego…jest lżejsze od poprzenika (C6), szybsze i podobno mniej pali (ja tego nie zauważyłem, bo tak czy inaczej jadąc przez miasto do najbliższej IKEI po nowy stół przepalisz po drodze ze 2 jak nie 3 krzesła). Rozczarowani mogą być Ci, którzy liczyli na 10 cylindrów (znanych i lubianych z C6), bo tym razem dostają do dyspozycji „tylko” 8. Moc również spadła z 580 koni do 560, ale za to wzrósł moment obrotowy z 650 do 700 Nm. Potężne liczby, które o dziwo przekładają się w 100% na asfalt. Ty nie masz uczucia, że przyspieszasz autem. Ty masz uczucie, że przesuwasz ziemię wciskając gaz do oporu. Quattro jest skuteczne aż do bólu i to bez względu na to, czy pod potężnymi 21 calowymi kołami (+10 060 zł) jest mokro czy sucho. RS6 zwija asfalt bez jakiegokolwiek zawahania. Cały proces podsumowuje przyspieszenie 0-100 km/h w czasie 3.9s (wg obietnic Audi, wg Racelogica z ciężkim na 90kg kierowcą 4.3s). Co więcej Audi obiecuje, że ten Predator rozpędza się do 304 km/h (Pakiet RS Dynamic) i nie śmiem twierdzić inaczej.

IMG_9389

Z dobrych rzeczy nie można zapomnieć również o zawieszeniu. W trybie najłagodniejszym, komfortowym jest świetne. Nie straszna mu nasza fatalna siódemka wylatująca z Warszawy na Modlin. Nie straszne mu peryferia Konstancin Village. Wybiera świetnie, nie męczy i w połączeniu z bardzo dobrym fotelem i 8mio biegowym ZFem sprawia, że chcesz jechać tym autem nawet na kawę do Dubrovnika. Tryb sportowy za to nie nadaje się kompletnie do jazdy po drogach publicznych. Jest nieprzyjemnie twardo i psuje to radość z jazdy tym absurdalnie szybkim autem. W C6 było zresztą tak samo źle.

Ogromne wrażenie zrobią na Tobie hamulce (ceramika w testowanym aucie +46 090 zł), które sprawiały wrażenie jakby pracowały z hot haczem ważącym 1200kg a nie z prawie 2 tonowym behemotem. Zmęczenie po wielu dohamowywaniach ze znacznych prędkości? Brak.

IMG_9386

Jak widzisz dostajesz wiele. Wypada więc zadać pytanie z drugiego bieguna. Czego więc nie dostaniesz od RS6? Nie dostaniesz dźwięku. To znaczy dostaniesz, ale za dopłatą, bo seryjny wydech po prostu nie brzmi. Słychać strzały, perkusję, słychać silnikowy bulgot, ale jakoś cicho i bez wyrazu. Z wyglądu Darth Vader a przemawia głosem Luke’a Skywalkera. Rozwiązaniem jest sportowy wydech (+5 590 zł; zainstalowany zresztą w RS7 widocznym na zdjęciach), po którym nadal nie będzie idealnie, ale będzie ok. Są też wydechy aftermarketowe, które na szczęście ratują sytuację.

Nie dostaniesz również 100% integracji z autem. Jest coś syntetycznego w układzie kierowniczym (podobnie zresztą jak w RS7). Niby celujesz w zakręt, ale nie trafiasz na centymetry. Czuć pustą przestrzeń pomiędzy kierowcą a kołami i to jest chyba największa wada tego samochodu. Z jednej strony napęd RS6 jest cudowny do życia na co dzień-bezpieczny, efektywny, odporny na głupotę…Z drugiej jednak jest tak doskonały, że aż nudny. Jeżeli masz w sobie chuligana i nie kręci Cię tylko ucieranie nocha autom sportowym na prostej to możesz być zawiedziony.

Największy problem rodzinnego eR eSa? Mercedes E63 AMG S 4 Matic Wagon, który a i owszem jest zdecydowanie mniej atrakcyjnym samochodem z wyglądu, ale jakość wykonania jest równie dobra, a dźwięk i frajda z jazdy przemawia na korzyść „Mecenasa”. Odczuwalnie jest zresztą jeszcze szybszy.

Co szokuje? Ilość opcji, która ciągnie się w nieskończoność. Auto na które patrzysz ma w sobie równowartość bazowego 333 konnego S4 w samym doposażeniu (!!!).

IMG_9417

Dane techniczne:

Silnik: V8, 3993cc, twin-turbo
Moc: 560 koni (5700 rpm)
Moment Obrotowy: 700 Nm (od 1500 rpm)
0-100 km/h: 3.9s (dane producenta)
Vmax: 304 km/h (element pakietu RS Dynamic Plus)
Cena podstawowa: 508 500 zł
Cena testowanego: 802 770 zł

gc

 

PRZEGLĄD RECENZJI
Ocena
Poprzedni artykułTEST DRIVE – PORSCHE 981 BOXSTER S
Następny artykułBattle Royale – 1 mile festival
test-drive-audi-rs6-c7Wiem, że wielu z Was wzdycha namiętnie do RS6 C7 i wiem też, że część z Was jest w posiadaniu tego zwierza. Ci co mają-twierdzą, że nie zamieniliby go na nic innego. Coś w tym jest… Z jednej strony mamy do czynienia z praktycznym,...

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj