Niedziela, kilka lat temu…telefon od przyjaciela…odbieram…zanim zdążę powiedzieć „witaj!” pojawia się pytanie: „Czy zostaniesz świadkiem na moim ślubie?”. „Oczywiście, że tak” odpowiadam bez zastanowienia. Po chwili pojawia się kolejne pytanie: „ Czy zawieziesz nas do ślubu?”. Tutaj już się trochę zastanawiam… „A czym Panie Piotrze?” – pytam z czystej ciekawości. „ Mercedesem S-ką” odpowiada głos z drugiej strony….”Przemyślę…tzn. jasne, że tak!” pada z moich ust. Kilka tygodni później dowiedziałem się o co w ogóle ludziom chodzi z tymi całymi dostojnymi S-klasami z celownikiem na masce. Dlaczego tak dużo zamożnych obywateli kupuje te auta? Czy rzeczywiście warto mieć coś takiego? Celowaliśmy wtedy S500tką w starszej budzie niż to co widzicie na zdjęciach, czyli W220 i to w wersji Long. Tak oto zapoznałem się z właściwej pozycji ( z niewłaściwą prędkością ślubną rzecz jasna) z flagowym okrętem Mercedesa.

Test drive - Mercedes S63 AMG

Minęło jednak trochę czasu, trochę nawet lat i przyszła okazja przejechać się następcą, czyli W221. Ku mojej uciesze od Ani, Marylki i Grażynki zaprzyjaźnionymi z sympatyczną przecież liczbą 63. W przypadku tego auta nie ma mowy o doładowaniu. Nie uraczycie tam ani turbo, ani superczardżera. Dostaniecie w zamian pełnokrwisty, bulgoczący i wściekle mocny silnik o pojemności 6.2 litra oraz astronomicznej mocy 525 koni. Cała jazda odbywa się w towarzystwie 630 Nm przekazywanych na tylne koła za pomocą 7-dmio biegowego automatu.

Pierwsze wrażenie wizualne jest bardzo pozytywne. Tak jak nie jestem fanem wyglądu „cywilizowanej” S-ki, tak tutaj rzucają się w oczy przyjemnie wulgarne zderzaki, progi i ogromne 20sto calowe obręcze AMG przeznaczone specjalnie do tej wersji. Ząb czasu ugryzł jednak lampy. Nie zapominam jednak o tym, że auto ma już kilka dobrych lat (7), można mu więc bez bólu wybaczyć. W środku całkowicie jasno. Panoramiczny dach robi robotę wpuszczając do wnętrza bardzo dużo światła. Lista wyposażenia jest tak długa, że chyba nie starczyłoby mi atramentu w długopisie. Daruję sobie więc na ten moment. Zaskoczeniem – przynajmniej dla mnie jest czysta przestrzeń między kierowcą a pasażerem. Nie ma tam lewarka skrzyni biegów, ani żadnego pokrętła. Okazuje się potem, że wszystkie zmiany biegów w 7-dmio biegowym automacie odbywają się za pomocą badyla przy kierownicy. W Upszifty i downszifty możemy natomiast pobawić się za pomocą łopatek. Jedynie tryb pracy skrzyni zależy od guzika umiejscowionego, gdzieś pomiędzy kierowcą a pasażerem.

Test drive - Mercedes S63 AMG_13

Jak to jeździ? Pomimo dużej pojemności brak doładowania powoduje, że trzeba z flagowego Merola wycisnąć więcej soku za pomocą wyższych obrotów. Tam też starałem się go jak najczęściej zabierać. Auto daje poczucie wszechmogącego pomimo swojej ogromnej masy ( ponad 2070 kg). Moc i moment dostępne są praktycznie zawsze i wszędzie. Gang silnika zachęca do szybszej jazdy, zniechęca natomiast komfort, który temu wszystkiemu towarzyszy. W S-ce, co pewnie nikogo nie zdziwi jest cholernie wygodnie. Nie wyobrażam sobie więc, że ktoś może próbować atakować bokiem każdy możliwy zakręt. Zawieszenie do tego wszystkiego pracuje spokojnie, nie zachęcając jakoś nadmiernie do agresywnej jazdy. Nie jest ani za sztywne ale też nie daje poczucia jazdy pontonem na 4rech potężnych kołach. Hamulce działają gładko i skutecznie. Auto nie miało problemów z hamowaniem z dużych prędkości z kierowcą z lekką nadwagą i niemałym pasażerem.

Test drive - Mercedes S63 AMG_11

W zakrętach? Nawet mi się nie chciało katować go w zakrętach. Jak dla mnie to auto stworzone jest do długich, kilkupaśnych prostych gdzie można z niego wyciskać w nieskończoność kolosalną moc, zawstydzając ogromne ilości sportowych aut.

Summa summarum. S63 AMG to rzadki widok w na ulicach naszego kraju. A szkoda, bo to kawał bardzo szybkiego, ekstremalnie wygodnego i dostojnego auta. Jeżeli chcielibyście, żeby 4,5s do setki stało u Was w garażu dajcie znać, gdyż auto, które widzicie jest przeznaczone na sprzedaż.

Tymczasem zapraszam do przeglądnięcia kilku fotek!

gc

Poprzedni artykułPremiera Porsche 918 Spyder
Następny artykułTest drive Lamborghini Gallardo

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj